ZAGRODA NA SKARPIE NAD BUGIEM
DOMINIKA AGATA MŁYNARCZYK-KAMIŃSKA
WOJTKOWICE-GLINNA, CIECHANOWIEC, WYSOKOMAZOWIECKI
DOMOWE DANIA / DOMOWE WYPIEKI
DOMINIKA AGATA MŁYNARCZYK-KAMIŃSKA
Rodzinne gospodarstwa agroturystyczne, które wspólnie przyjmują gości spragnionych domowego jedzenia opartego na własnych uprawach, bliskości natury, grzybów, wędkowania, obcowania z przyrodą i wsią. Jedną z głównych atrakcji jest towarzyszenie krowom w przepływaniu przez rzekę Bug na pastwisko pod drugiej stronie rzeki.
Historia producenta i galeria zdjęć poniżej.
Rodzinne gospodarstwa agroturystyczne, które wspólnie przyjmują gości spragnionych domowego jedzenia opartego na własnych uprawach, bliskości natury, grzybów, wędkowania, obcowania z przyrodą i wsią. Jedną z głównych atrakcji jest towarzyszenie krowom w przepływaniu przez rzekę Bug na pastwisko pod drugiej stronie rzeki.
Historia producenta i galeria zdjęć poniżej.
18-230 Wojtkowice Glinna 26
Forma działalności
Produkcja podstawowa (rolnik lub domownik), Żywienie w agroturystyce
SKONTAKTUJ SIĘ Z PRODUCENTEM
SOCIAL MEDIA PRODUCENTA
GDZIE KUPISZ PRODUKTY PRODUCENTA
Stacjonarnie
Dominika Agata Młynarczyk-Kamińska
18-230 Wojtkowice Glinna 26
ZAGRODA NA SKARPIE NAD BUGIEM
Największą atrakcją agroturystyki rodziny Młynarczuków są pływające krowy. Przepływają Bug, by dostać się na pastwisko po drugiej stronie rzeki, dwa razy dziennie od maja do października. – To nasza tradycja, od kilku pokoleń tak je wypasamy, dzięki temu są zdrowe i najczystsze w Polsce – śmieje się Bolesław Młynarczuk z córką Dominiką Młynarczuk-Kamińską.
Gospodarstwo agroturystyczne w Wojtkowicach-Glinnej kolonii, założone przez Bolesława Młynarczuka, działa od ...
Największą atrakcją agroturystyki rodziny Młynarczuków są pływające krowy. Przepływają Bug, by dostać się na pastwisko po drugiej stronie rzeki, dwa razy dziennie od maja do października. – To nasza tradycja, od kilku pokoleń tak je wypasamy, dzięki temu są zdrowe i najczystsze w Polsce – śmieje się Bolesław Młynarczuk z córką Dominiką Młynarczuk-Kamińską.
Gospodarstwo agroturystyczne w Wojtkowicach-Glinnej kolonii, założone przez Bolesława Młynarczuka, działa od 2000 r. Kiedy pan Bolesław zdecydował się zbudować na skarpie domek, by przyjmować gości, sąsiedzi się trochę podśmiewali. Dziś w okolicy Wojtkowic co drugie gospodarstwo oferuje pokoje na wynajem.
- My jednak wciąż mamy agroturystykę prawdziwą – podkreśla pan Bolesław. - Bo oprócz tego, że zajmujemy się gośćmi, cały czas prowadzimy gospodarstwo. Mamy pola, mamy las, ogród, mamy wreszcie zwierzęta: kury, indyki i nasze pływające krowy.
I choć tych ostatnich nie jest już tyle co 20 lat temu, bo obecnie tylko osiem, obora pośrodku posesji nadal stoi. Można do niej zajrzeć, pomóc w dojeniu, a przede wszystkim wziąć udział w codziennym „spławianiu” krów przez Bug.
- Ja piątym pokoleniem gospodarzy tu jestem. Moi przodkowie tak robili od zawsze. Krowy muszą przepłynąć przez rzekę, żeby znaleźć się na pastwisku. I to nie przejść po płytkim, tylko naprawdę przepłynąć – opowiada pan Bolesław. - One są przyzwyczajone do ruchu, do wysiłku. Są odporne na niskie temperatury, nie straszny im deszcz. Trzeba tylko pamiętać, żeby pływały codziennie, wtedy nie chorują i dożywają długich lat – zapewnia i dodaje z dumą: - Moja najstarsza krowa ma 20 lat i nadal dobrze się trzyma!
Inżynier wrócił do domu
W agroturystyce „Na skarpie” wychowała się Dominika Młynarczuk-Kamińska. Od dzieciństwa oprócz codziennej pomocy w gospodarstwie i przy zwierzętach, wspierała też rodziców w obsłudze gości.
- Byłam najlepszą zmywarką do naczyń i świetną obieraczką ziemniaków – śmieje się. – A potem poszłam na studia rolnicze do Siedlec. Mam tytuł magistra agrobiznesu i inżyniera ze specjalnością agronomia z agroturystyką. I z takim doświadczeniem naukowym wróciłam do domu. Tu mi jest najlepiej! – zapewnia.
Dominika po powrocie ze studiów namówiła rodziców na parę istotnych zmian.
- Zrezygnowaliśmy z dużego stada krów, bo się już to przestało opłacać. Dużą oborę, w której przez 13 lat stały krowy, przerobiliśmy na obszerny budynek z przestronną salą konferencyjno-jadalnianą. Jest też sauna i pokoje na piętrze – oprowadza po obiekcie pani Dominika. – Od 2013 r. przyjmujemy tu gości, głównie większe grupy. Klienci indywidualni najczęściej są u rodziców w domku na skarpie z widokiem na Bug. Ale my i tak wszystko robimy wspólnie. Mama i ja gotujemy dla naszych gości, tata organizuje im wycieczki rowerowe, spływy kajakowe i nasze krowie atrakcje. Zajmujemy się też grzybiarzami, wędkarzami, organizujemy wieczory z sauną. Wszystko wspólnie.
Placki ściągają z talerza
Z agroturystyki „Zagroda nad Bugiem” i „Na skarpie” z rzadka wyjeżdża się do sklepu. Bo raz, że sklep sam przyjeżdża – obwoźny. Dwa, że jajka są od własnych kur, warzywa z ogrodu i szklarni, mleko od krów, więc także swojskie masło i sery, owoce z sadu i lasu, podobnie też grzyby. – Jak mamy czas pieczemy chleb i domowe ciasta – dopowiada Dominika. – A nasi goście dostają do jedzenia wszystko to, co sami jemy. Gotujemy dla nich, jak dla siebie.
Są więc domowe zupy, podlaskie placki i kartacze, kompoty, kiszonki, dżemy i nabiał. Pani Dominika skończyła kilka szkoleń serowarskich, dlatego wyrób serów też nie jest jej obcy.
- Robię głównie podpuszczkowe, ale też inne, bardziej dojrzewające, także wędzone. Goście sobie chwalą – zapewnia i dopowiada. – Choć najwięcej frajdy sprawiają chwile, kiedy dzieci, tzw. niejadki, ściągają mi z talerza placki czy naleśniki, jeszcze zanim doniosę do jadalni – śmieje się. – A rodzice się dziwią, bo w domu maluchy takich rzeczy jeść nie chcą.
A dzieci mają w Wojtkowicach świetną zabawę. Dużo gospodarskich zwierząt, rzeka, las, łąka i specjalnie dla najmłodszych gości - drewniany domek, z pełnym meblowym wyposażeniem, zabawkami i tarasem.
- Niektóre dzieciaki bawią się w nim cały dzień, nic więcej im nie trzeba – mówi pani Dominika.
Z suszarką po grzyby
Wielu gościom też nie trzeba więcej niż piękny widok, spokój, bliskość lasu i rzeki. Są jednak i tacy, którzy odwiedzają Młynarczuków w konkretnym celu.
- Mamy stałych klientów grzybiarzy. Przyjeżdżają ze swoimi suszarkami do grzybów! Od wczesnego poranka są już w lesie, a jak wyjeżdżają, to czasem trudno im auto zamknąć, tyle tego leśnego dobra wywożą – śmieje się pan Bolesław. – A zbierać u nas można kurki, czerwoniaki, zielone i siwe gąski, podgrzybki, borowiki.
Drugą grupą są wędkarze. Mają wykupione stosowne pozwolenia i z pomocą gospodarzy przemieszczają się po okolicznych łowiskach.
- Łowić można u nas i z brzegu, i z łódki. Pomagamy, zawozimy, przywozimy, wypożyczamy sprzęt. Łowią sandacza, szczupaka, i w Bugu, i w Nurcu – wyjaśnia pani Dominika.
Swoje miejsce znajdą tu też wielbiciele wycieczek pieszych, samochodowych i rowerowych. Niedaleko stąd nad rzekę Nurzec, do Drohiczyna, Mielnika, na Św. Górę Grabarkę czy do muzeum rolnictwa w Ciechanowcu. Gospodarze doradzą, jak trzeba dowiozą, przygotują prowiant na drogę.
- Pracy mamy sporo - przyznaje pani Dominika. - W sezonie wstajemy ok. 4 rano, żeby zrobić obrządek, prace gospodarskie, umyć się, przebrać, przygotować śniadanie i być gotowi do obsługi naszych gości. A potem jeszcze pole, zwierzęta, obiad dla turystów. Na nudę nie narzekamy! Ale lubimy nasze życie. I lubimy też ludzi, dlatego chętnie codziennie do tej pracy wstajemy. I zapraszamy do nas!
Materiały dodatkowe
Film o pływających krowach
Pozostali producenci
SERY Z PUSZCZY
Rodzinne gospodarstwo serowarskie, którego właściciele pasjonują się serem od lat. Swoje pasje przekładają na różnorodność i wysoką jakość produktów. Produkty można zakupić- bezpośrednio w serowarni- ...
MIODY I SMAKI DWORU BARTNIKA
Dwór Bartnika to miejsce pełne pszczelarskiej pasji właścicieli. Hotel, restauracja, muzeum pszczelarstwa, skansen ze starymi ulami, przestrzeń do odpoczynku m.in. w domek do terapii pszczelim ...
MANUFAKTURA ZIELARSKA
Niewielka manufaktura zielarska produkująca octy, syropy, mieszanki herbaciane. Surowce zbierane ręcznie na własnym terenie w okolicy malowniczych Wzgórz Sokólskich. W ofercie także warsztaty ...
MAŁA OLEJARNIA ELI
Mała olejarnia prowadzona w ramach nierejestrowanej działalności gospodarczej. W ofercie oleje z ostropestu, czarnuszki, lniany, gorczycowy, konopny.Historia producenta i galeria zdjęć poniżej.
SĘKACZE ZNAD ROSPUDY
Rodzinna firma produkujące dietetyczne tzw. chrupaki oraz tradycyjne wypieki: sękacze i mrowiska. W ofercie również rozmaite odmiany bloków czekoladowych. Produkty można zakupić poprzez zamówienia ...
MIÓD Z PASIEKI GAJOWEGO
Pasieka prowadzona przez zawodowego leśnika na bazie rodzinnej tradycji pszczelarskiej. Miody głównie leśne, co wynika z dostępnych pożytków. Pszczelarz bierze udział w akcji Samorządu Województwa ...
SPOKÓJ Z POLA LAWENDY
Od ponad 11 lat tworzymy autorskie herbatki ziołowe. Na skraju podlaskiej puszczy poznajemy zioła i tworzymy własną markę oraz produkty na zlecenie. Klienci chwalą nasze herbatki za działanie, smak, ...
PASIEKA ZE ŚWIRYD
Rodzinna, nieiwielka pasieka z okolic Brańska. W ofercie miody rzepakowe, mniszkowe, wielokwiatowe, lipowe. Pszczelarz bierze udział w akcji Samorządu Województwa Podlaskiego promującej markę "Miód ...
WĘDLINY, KTÓRE PACHNĄ HISTORIĄ. ZAKŁAD RODZINNY SMAK TRADYCJI
Zakład rodzinny Piotra i Marcina Tieśluk - Smak Tradycji to miejsce, w którym rzemiosło wygrywa z przemysłem. Obfituje w bogaty asortyment, dzięki czemu każdy klient znajdzie coś odpowiedniego dla ...
MIÓD OD MISTRZA
Z pszczelarstwem związany od 1972 r. Prowadzi sześć pasiek w kilku miejscach w Podlaskiem. Jest mistrzem pszczelarskim i członkiem zarządu Podlaskiego Związku Pszczelarzy. Jest uczestnikiem akcji ...
SMAKI SUWALSZCZYZNY "POD JELONKIEM"
Jedna z najstarszych restauracji w powiecie suwalskim od lat prowadzona przez Marię Juśkiewicz. Kuchnia regionalna oparta na skarbach Suwalszczyzny, lokalnych produktach i tradycyjnych recepturach. ...
EUROPEJSKI SER KORYCIŃSKI
U Państwa Nietupskich możemy kupić ser "swojski" koryciński z mleka niepasteryzowanego od własnych krów. Produkują sery w kilkudziesięciu różnych smakach. W ofercie posiadają też sery wędzone i ...

