
Romuald Piotrowski – pszczelarz z dziedzictwem
Pasieka Romualda Piotrowskiego (Kosianka Leśna, gm. Grodzisk, pow. siemiatycki)
Pszczoły to dla niego więcej niż zawód. To dziedzictwo rodzinne, pasja i sposób na życie. Choć na co dzień prowadzi gospodarstwo rolne, Romuald Piotrowski z Kosianki Leśnej każdą wolną chwilę spędza wśród uli. Z pasją opowiada o pszczołach dzieciom, z oddaniem pracuje przy pasiekach, a miód sprzedaje prosto z gospodarstwa. Bez pośpiechu. Bez pośredników. Naturalnie.
Wszystko zaczęło się od roju
Romuald Piotrowski wychował się w rodzinie z pszczelarskimi tradycjami – jego pradziadek, dziadek i ojciec mieli własne pasieki. Nic więc dziwnego, że i on już jako dziecko wykazywał zainteresowanie pszczołami.
– Miałem 15 lat, kiedy pierwszy rój osiadł przy naszym domu. Chciałem go mieć. Sam zrobiłem ul warszawski i osadziłem w nim pszczoły. To była moja pierwsza własna rodzina pszczela – wspomina.
Z czasem pasja zaczęła rosnąć. Pomagały w tym także rodzinne pamiątki – ule warszawskie poszerzone od dziadka żony Renaty oraz ule warszawskie zwykłe od stryja. Na drodze młodego pszczelarza pojawiły się też ważne osoby – starszy pan Władysław, który doradził mu zakup 30 rodzin pszczelich, oraz ksiądz Henryk, który z pasją i wiedzą wprowadzał go w tajniki rzemiosła.
Od pasji do wykształcenia
Chcąc poszerzyć swoją wiedzę, Romuald Piotrowski ukończył policealne studium pszczelarskie w słynnej Pszczelej Woli. Zdobył tytuł mistrza w zawodzie pszczelarz.
– Posiadam głęboką, rozległą wiedzę. Ale pszczoły to nie tylko teoria – to codzienna praktyka, uważność, pokora i cierpliwość – podkreśla.
Choć na co dzień prowadzi także gospodarstwo rolne i zajmuje się hodowlą krów mlecznych, to właśnie przy pszczołach odpoczywa najpełniej. – Nigdy nie byłem na wczasach. Moje wakacje są przy ulach – mówi z uśmiechem.
Pasieki wśród pól i parków
Obecnie Romuald Piotrowski opiekuje się 78 rodzinami pszczelimi, rozmieszczonymi w 12 różnych lokalizacjach. Jedna z nich znajduje się w zabytkowym zespole parkowo-pałacowym, należącym do hrabiny Róży – prywatnie przyjaciółki rodziny.
W pracy wspiera go żona Renata, dzieci również nie pozostają obojętne. Syn, lekarz weterynarii, posiada wykształcenie pszczelarskie i aktywnie pomaga przy pasiekach. Jedna z córek – nauczycielka przedszkolna – zaprosiła ojca, by opowiedział dzieciom o pszczołach. Od tamtej pory wizyty edukacyjne w przedszkolach i szkołach stały się częścią jego działalności.
– Dzieci są ciekawe, chłoną wiedzę, zadają mnóstwo pytań. To daje mi ogromną satysfakcję – przyznaje pan Romuald.
Miody z Podlasia – naturalnie i lokalnie
Wszystkie miody sprzedaje bezpośrednio – wyłącznie w gospodarstwie. Klienci przyjeżdżają z różnych stron kraju: z wielkich miast, ale i z sąsiednich wiosek. Cenią jakość, smak i zaufanie do pszczelarza, którego znają osobiście.
W jego ofercie znajdują się miody: rzepakowy, wielokwiatowy, lipowy, akacjowy, z maliny leśnej oraz z kruszyny. Każdy z nich to efekt pracy z pasją, w harmonii z naturą.
– Miód musi mieć swój czas. Nie można go przyspieszać. Tak jak nie da się przyspieszyć życia pszczół – mówi z przekonaniem.
Tekst i fot. Cecylia lola-Gołembiewska/Podlaskie Centrum Produktu Lokalnego

Romuald Piotrowski
W gospodarswie pana Romualda Piotrowskiego można zaopatrzyć się w miody: rzepakowy, wielokwiatowy, lipowy, akacjowy i z maliny leśnej.


Forma działalności
Rolniczy Handel Detaliczny

Gdzie kupię produkt
Sprzedaż bezpośrednia w gospodarstwie.
tel. 504 401 777