
Pasieki na skraju lasu Kazimierza Piszczatowskiego
Pasieki na skraju lasu (Krzewo-Plebanki, gm. Zawady, pow. białostocki)
W Krzewo-Plebanki, na skraju lasu, od lat szumią pszczele ule, które od 1990 roku prowadzi Kazimierz Piszczatowski. Jego pasieka to nie tylko źródło miodu – to przede wszystkim codzienna radość z pracy wśród pszczół, blisko natury i w zgodzie z ekologią.
Pasja od najmłodszych lat
Wszystko zaczęło się, gdy Kazimierz był dzieckiem. – Podglądałem sąsiada przy pracy z pszczołami. Pewnego dnia otrzymałem stary kapelusz pszczelarski i plaster miodu – wspomina. – Od tamtej chwili pszczoły są ze mną każdego dnia.
Pasja nie wzięła się znikąd. Pradziadek pana Kazimierza od strony matki także posiadał około 20 rodzin pszczelich, które zabrał ze sobą przy przeprowadzce na Kaszuby. Zaszczepione w rodzinie zamiłowanie do pszczół sprawiło, że marzenie o własnej pasiece dojrzewało przez lata. Pierwsze rodziny pszczele pan Kazimierz kupił w 1988 roku, a za start swojej prawdziwej pszczelej działalności uznaje rok 1990.
Rodzinne wsparcie
Dziś przy pasiece pracuje cała rodzina. Żona Elżbieta i dwaj synowie – Stanisław i Mateusz – angażują się w różne obowiązki. Mateusz, lekko uczulony, pomaga głównie w pracowni, przy wirowaniu miodu i naklejaniu etykiet. Starszy syn, Stanisław, już złapał bakcyla od ojca i posiada swoje pierwsze rodziny pszczele. Siostra Kazimierza, Alicja, również prowadzi własną pasiekę, a rodzinne wsparcie jest tu kluczowe: pan Kazimierz pomaga w terenie, siostra w pracowni.
Na łonie natury
Pasieki Piszczatowskiego stoją z dala od pól i chemii rolniczej – w Parku Biebrzańskim, Dolinie Narwi czy przy wyschniętym jeziorze w Chlebiotkach. Wszystkie pasieki są na terenach leśnych. Nawet przydomowa pasieka znajduje się zaledwie 200 metrów od lasu. – To właśnie wyróżnia nasze ule – podkreśla Kazimierz. – Dobro i zdrowie pszczół są dla mnie najważniejsze. Miód to tylko przyjemny dodatek.
Stałe grono i wierni klienci
Miód pana Kazimierza zdobył serca wielu ludzi. – Kto spróbuje, ten wraca – mówi. Stałe grono klientów to nie wszystko – nowe osoby trafiają do pasieki dzięki poczcie pantoflowej i cyklicznym wydarzeniom, takim jak Biesiada Miodowa w Tykocinie, Biesiada Miodowa w Kurowie, Dzień Ogórka w Kruszewie czy Dożynki Wojewódzkie.
W ofercie pasieki można znaleźć miody, pyłek, pierzgę i propolis, a zakupu dokonuje się stacjonarnie, telefonicznie, z dowozem w najbliższej okolicy lub wysyłkowo.
Nagrody od publiczności
Pasieka pana Kazimierza zdobyła liczne wyróżnienia i puchary, w tym trzy nagrody publiczności. – To dla mnie największa wartość – przyznaje. – Nie jury, ale ludzie wybierają mój miód i doceniają jego smak. Ostatnio głosów było nawet 800.
Życie w rytmie pszczół
Dla Kazimierza Piszczatowskiego każda wiosna to powrót do ulów, a każda rodzina pszczela to przyjaciel, o którego dba się z pasją i cierpliwością. W Krzewo-Plebanki, na skraju lasu, czas płynie wolniej, a miód smakuje tak, jak dawniej – prawdziwie, naturalnie i z sercem.
Tekst i fot. Paulina Dąbrowska, Podlaskie Centrum Produktu Lokalnego

Pasieka Kazimierz Piszczatowski
Pan Kazimierz oferuje miody pozyskiwane z telenów leśnych oraz wyroby pszczele takie jak pyłek, propolis i pierzgę. Swoje pasieki ustawia na zalesionych terenach Parku Biebrzańskiego, Doliny Narwi czy przy wyschniętym jeziorze w Chlebiotkach. Pozyskuje miód z dużą domieszką spadzi, unikając pól i rolniczych upraw.

Pasieka Kazimierz Piszczatowski
Krzewo-Plebanki 1, 16-075 Zawady, tel.: 887 912 092, e-mail: a.strekowska79/at/gmail.com
wyznacz trasę
Forma działalności
Sprzedaż i dostawy bezpośrednie

Gdzie kupię produkt
Produkty pana Kazimierza można nabyć na jarmarkach, telefonicznie lub stacjonarnie w jego gospodarstwie pod adresem Krzewo-Plebanki 1, 16-075 Zawady