Ciastka od Gąski
Podlaskie ciastka od Gąski (Idźki-Wykno, gm. Sokoły, pow. wysokomazowiecki)
Siedlisko u Gąski w Idźkach-Wykno gwarantuje spokój, ciszę i pyszne jedzenie przyrządzane przez gospodynię. Anna Gąsowska przyjmuje gości nie jak w pensjonacie, a w rodzinnym domu. – Bo to jest mój dom, moje miejsce na ziemi – przekonuje z uśmiechem.
Droga, która zaprowadziła panią Annę do siedliska w Idźkach-Wykno nie była prosta. Raczej kręta a na pewno wyboista. Efektem jest jednak miejsce przepełnione domową atmosferą. Ciepłem i zapachem potraw płynącym z kuchni bądź kominka w salonie, mruczeniem kotów, wyciszeniem i tajemnicami zawartymi w książkach, których tu pod dostatkiem. Na podwórku gości wita radosny pies, a zza płotu dobiega gęganie gęsi i kaczek. Chętni mogą też się zaznajomić się parą królików uratowanych przed brytfanną.
- To miejsce, jeszcze kiedyś z moim mężem, tworzyliśmy dla siebie jako swój drugi dom. Dziś jest ukochanym siedliskiem, moim domem. I tych, którzy szukają ciszy, spokoju i wytchnienia – zaprasza w swoje progi pani Anna.
Spokój za biurkiem prezesa
Siedlisko u Gąski miało być i jest spełnieniem marzeń pani Anny. Jak wspomina – jej najpiękniejsze chwile zapisane w pamięci, to wakacje spędzane na wsi.
- A przecież w naszym umyśle najsilniej zapisuje się to, co nas ukształtowało w dzieciństwie – podkreśla pani Anna. – I to, że urodziłam się i mieszkałam przez wiele lat w mieście, w Łapach, czy Białymstoku, nie wymazało tego marzenia. Bardzo chciałam mieć dom na wsi.
Miał być blisko Łap, ówczesnego miejsca zamieszkania pani Anny i jej rodziny, ale też w okolicy gminy Sokoły, bo stąd pochodzi tata Anny Gąsowskiej.
- I mąż w 2007 r. kupił tu posesję, kompletną ruinę. Marzył nam się drewniany podlaski domek, ale okazało się, że ten znajdujący się tu, nie nadaję się nawet do remontu. Ale w obejściu była obora – opowiada pani Anna. – A tam gdzie były krowy, według ludowych opowieści, jest ponoć dobra energia, dlatego przerobiliśmy oborę.
Siedlisko było przeznaczone pod potrzeby rodziny pani Anny. Co widać do dziś w pokojach dla gości i co daje temu miejscu specyficzny, domowy klimat. Można bowiem przenocować w gabinecie sołtysa z obszernym, prezesowskim biurkiem i biblioteką na ścianie; albo w romantycznej alkowie gospodyni. Nawet łazienki są tzw. domowe, bo wykończone nie w stylu hotelowym, a dopasowanym do gustu właścicieli: dopieszczone w każdym szczególe od kształtu baterii, po wstążki na zwiniętych w rulony ręcznikach. W kuchni - ze stołem wspólnym dla wszystkich - na parapetach stoją słoje z kiszonkami, przetworami, blaty zdobią ceramiczne gęsi i szydełkowe serwety.
- Sporo mam tych drobiazgów, sporo szczegółów, które tworzą piękno i klimat. Dlatego też, żeby to w spokoju przetrwało i żeby ów spokój zagwarantować wszystkim, nie przyjmuję gości z dziećmi. To moja decyzja, akceptowana z radością przez wielu, którzy tu przyjeżdżają – wyjaśnia pani Anna, rozkładając na stole talerze.
Resortowe ciastka ze skwarkami
Pani Anna samodzielnie przygotowuje swoim gościom posiłki: domowe, tradycyjne, z użyciem warzyw z własnego ogrodu i produktów od lokalnych rolników. Jednak jej sztandarowym produktem są wypieki, a zwłaszcza "Podlaskie ciastka ze skwarkami", które w 2024 r. zarejestrowała na Liście Produktów Tradycyjnych Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, jako tradycyjny produkt województwa podlaskiego.
- To ciastka kruche, kręcone przez maszynkę do mielenia mięsa z użyciem specjalnych nakładek - wyjaśnia. - Charakterystycznym dla Podlaskiego jest to, że aby nie marnować nic w domu i gospodarstwie, to zamiast masła czy oleju, do tych ciastek dodawało się skwarki, też przemielone przez maszynkę.
Zapach i smak skwarek jest wyraźnie wyczuwalny w wypiekach pani Anny. Podlaskie ciastka ze skwarkami mają charakterystyczny lekko słonawy smak.
- Zawsze wzbudzają emocje - zdradza właścicielka siedliska. - Każdy, kto choć raz jadł je w dzieciństwie, od razu sobie przypomina ten czas. Śmieje się czasem, że te moje ciastka gwarantują podróż w czasie.
Ciastka pani Ani wędrują razem z nią po rozmaitych jarmarkach, targach, wystawach. Regularnie dostarcza je do sklepów z lokalną żywnością. Odbiorcami są też pracownicy stołecznych i wojewódzkich urzędów, z krótymi pani Ania spotyka się na cyklicznych jarmarkach w Białymstoku i Warszawie.
- Prowadze sprzedaż stacjonarną, wysyłkową. Można zamówić u mnie ciastka do sklepu, indywidualnie, na prezent. Są ładnie zapakowane, mają długą datę przydatności do spożycia i gwarantują przywołanie wspomnień - zachęca.
Pani Anna swoje wyroby oferuje też podczas organizowanych nieopodal, bo w miejscowości Sokoły, centrum wystawienniczym na okazjonalnych imprezach targowych, a także u siebie w siedlisku podczas przedświątecznych jarmarków skupiających zaprzyjaźnionych gospodarzy i twórców rękodzieła.
Wierszem o kartaczach
Prowadzenie siedliska wymaga pracy całodobowej, siedem dni w tygodniu. Jednak pani Anna nie żałuje podjętej przed laty decyzji.
- Wreszcie wiodę proste życie, które dla mnie oznacza, że plany i zasady, którymi się kieruję są proste na tyle, że nie komplikują mi życia, lecz je wspierają. Zajmuję się już tylko tym co jest dla mnie najlepsze - podsumowuje.
A jak Siedlisko u Gąski opisują jego goście? Np. wierszem:
„(…)
Nasza gospodyni tak świetnie gotuje
W kuchni prawdziwych cudów dokonuje
Jej pyszne zupy i z mięsem pierogi
Znikają ze stołu choćby miały nogi
Aa słynne kartacze, czy chałki pieczone
Długo w pamięci pozostają one
Przy chlebie wiejskim klosze z ciastem stoją
Wszystkie te przysmaki podniebienia koją.
(…)”
sł : Jarosław Kulesza
Siedlisko u Gąski – Anna Gąsowska
Pensjonat w formule agroturystyki z całodziennym wyżywieniem opartym na surowcach własnych i lokalnych. W ofercie sprzedażowej (np. wysyłka) także "Podlaskie ciastka ze skwarkami" wpisane w 2024 r. na Listę Produktów Tradycyjnych Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
tel.: 666 679 715
e-mail: biuro@siedliskougaski.pl
Strona na fb: Siedlisko u Gąski
Strona internetowa: http://siedliskougaski.pl
Forma działalności
Agroturystyka