BABKA ZIEMNIACZANA
SPIŻARNIA SMAKÓW - ELŻBIETA PRZYBYSZ
Historia producenta i galeria zdjęć poniżej.
Historia producenta i galeria zdjęć poniżej.
16-030 Supraśl, ul. 3 Maja 5
Forma działalności
HoReCa (Hotele, Restauracje, Catering)
SKONTAKTUJ SIĘ Z PRODUCENTEM
SOCIAL MEDIA PRODUCENTA
FacebookGDZIE KUPISZ PRODUKTY PRODUCENTA
Stacjonarnie
Spiżarnia Smaków - Elżbieta Przybysz
16-030 Supraśl, ul. 3 Maja 5
WYPIEKI ZE SPIŻARNI SMAKÓW
- Na swojej drodze spotykam cudownych ludzi – twierdzi Elżbieta Przybysz, właścicielka supraskiej Spiżarni Smaków. – Jednym z nich był m.in. kuracjusz tutejszego sanatorium, warszawski piekarz, który nauczył mnie piec chleb. Poświęcił mi mnóstwo swojego czasu i serca. Przed finalnym wypiekiem cały nasz zespół chodził na palcach wokół pieca. Ale się udało!
Pani Elżbiecie udał się nie tylko tamten chleb. Udało się jej – choć łatwo nie było – udowodnić innym i sobie, że ...
- Na swojej drodze spotykam cudownych ludzi – twierdzi Elżbieta Przybysz, właścicielka supraskiej Spiżarni Smaków. – Jednym z nich był m.in. kuracjusz tutejszego sanatorium, warszawski piekarz, który nauczył mnie piec chleb. Poświęcił mi mnóstwo swojego czasu i serca. Przed finalnym wypiekiem cały nasz zespół chodził na palcach wokół pieca. Ale się udało!
Pani Elżbiecie udał się nie tylko tamten chleb. Udało się jej – choć łatwo nie było – udowodnić innym i sobie, że kobieta nie będąca zawodowym szefem kuchni, potrafi poprowadzić restaurację z podlaskim menu. A z czasem stanąć za jej kuchennymi sterami.
Wyzwanie z renomą
Pani Ela przed decyzją o założeniu Spiżarni Smaków w Supraślu nie bywała. Choć pochodzi z pobliskiego Białegostoku i poznała prawie wszystkie okolice stolicy regionu, w supraskie uliczki zawiodła ją dopiero znajoma, pokazując miejsce, w którym mogłaby powstać restauracja.
– W samym centrum miasta stał zaniedbany, nieużytkowany budynek. Nawet burmistrz, u którego byłam w sprawie wynajęcia, kilka razy mnie dopytywał, czy na pewno jestem zdecydowana – śmieje się pani Elżbieta. – Ale kiedy weszłam do środka, już wiedziałam, gdzie i co będzie stało. Jak będzie wygląd cały rozkład. Poczułam to miejsce.
W Supraślu działało już wówczas kilka restauracji. W tym dwie wręcz kultowe i będące obowiązkowym punktem turystycznym: Bar Jarzębinka i Restauracja Łukaszówka [o której piszemy TU – dop. red.], które od lat serwują podlaską, tradycyjną kuchnię. A w Spiżarni Smaków też taka miała być.
- Nie bałam się tego. Potraktowałam jako wyzwanie, bo te miejsca na swoją renomę zapracowały i to przez wiele lat – opowiada pani Ela. – Zresztą przed otwarciem Spiżarni, a to już dziewięć lat temu, odwiedziłam je obie i przy okazji pół Supraśla, by się przedstawić. Do dziś uważam, że trzeba się wspierać, współpracować, bo w tak małym miasteczku wszyscy gramy do jednej bramki. Naszej wspólnej.
Bizneswoman w kuchni
Dlaczego podlaskie menu? Bo pani Elżbiecie marzyła się kuchnia jej babci. Od której jednak nie nauczyła się gotować.
- Bo nigdy do kuchni mnie nie ciągnęło. Chciałam zarządzać, kierować, być bizneswoman – wspomina. – Ale życie zatoczyło koło. I po pierwszych trzech latach funkcjonowania Spiżarni z zawodowymi szefami kuchni, przyszedł czas, bym to ja stanęła po drugiej stronie stołu.
Pani Ela dużo od siebie wymaga. Swojemu miejscu poświęca ogrom serca i czasu. Była zmęczona szukaniem osoby, która będzie miała podobne podejście do restauracji. Wówczas postanowiła, że sama będzie szefem swojej kuchni
- To nie było tak, że ja z nią nie miałam nic wspólnego. Stawałam w kuchni wtedy, gdy brakowało rąk do pracy, podpatrywałam moich kucharzy, miałam też swój zespół. Ale szefować kuchni to jednak coś innego. Było trudno – zdradza. Wspomina i łzy, i myśli o tym, by wsiąść w auto, odjechać i już nie wrócić. – Ale się nie poddawałam. Z każdej porażki wyciągałam wnioski. Uczyłam się, krok po kroku. Zaciskałam zęby i próbowałam dalej.
Zmieniała się rola pani Elżbiety, zmieniało się menu. Pojawiali się nowi znajomi i nowe pomysły. W restauracji zagościły lokalne produkty.
Dostawcy z duszą
- Na początku, zachłyśnięta nowym miejscem, kupowałam surowce i produkty jak wszyscy z hurtowni – tłumaczy pani Ela. – Ale kiedy sama zaczęłam gotować, okazało się, że np. mięso, które robiłam według przepisu mojej babci, po leżakowaniu w tradycyjnej solance nie wygląda tak jak powinno. Ruszyłam więc na giełdę na Andersa.
Elżbieta Przybysz wspomina jak testowała mięsa z rozmaitych masarni, stoisk, sklepików. Aż w końcu znalazła swój ideał.
- To masarnia Nowickich. Świetny surowiec, świetna obsługa. Dziewczyny dokładnie wiedzą czego potrzebuje – chwali pani Elżbieta. – Podobnie z warzywami. Mam dostawców lokalnych, tu z okolicy. Znam ich wszystkich po imieniu, znam ich historie. Małgosia z Andrzejem przywożą mi warzywa, od pan Piotra z Dworzyska biorę ziemniaki. Z kolei kwas z buraka kiszonego mam od Ani i Marka Sienkiewiczów z Czarnej Wsi Kościelnej [piszemy o nich TU – dop. red.], sery podpuszczkowe przyjeżdżają z Wiżajn od Małgosi Faleckiej [członkini Stowarzyszenia „Macierzanka”, o innych jego członkach i producentach sera z Wiżajn piszemy TU – dop. red.]. Z kolei śmietanę biorę ze spółdzielni w Sokółce a mąkę z Ciechanowca – wymienia i uśmiecha się, mówiąc o swoich partnerach biznesowych. – Dzięki temu poznałam mnóstwo wspaniałych ludzi. To na pewno by się nie zadziało, gdybym korzystała z usług wielkich hurtowni, molochów. Bez duszy.
Rozmowy z ludźmi, dostawcami, gośćmi, pamięć o ich ulubionych smakach, otwartość na opinie i chęć ciągłego ulepszania Spiżarni – to jedna z cech, które charakteryzują panią Elę.
- Pierwsza otwieram lokal, najczęściej tuż po piątej rano i często ostatnia zamykam - opowiada. – Ale dzięki tej determinacji i poświęceniu udało mi się przetrwać. Nawet Covid.
Lekcje u Mistrza
Podczas lockdownu Spiżarnia Smaków została zamknięta. Na trzy dni. Tylko tyle Elżbieta Przybysz wytrzymała bez pracy w kuchni.
- Bo pierwszego dnia umyłam okna, drugiego odkurzałam, a trzeciego wyciągnęłam książki kucharskie i czytałam. I
wtedy wpadłam na pomysł, że podczas tego lockdownu nauczę się piec chleb i wszelkie wypieki drożdżowe – mówi pani Elżbieta.
I się zaczęło. Codziennie w Spiżarni zagniatała ciasto, codziennie próbowała, i codziennie było coś nie tak. Zespół dopytywał, kiedy się podda. A ona nadal próbowała. Lokal oferował wówczas dania tylko na wynos, więc pani Ela rozłożyła się z warsztatem piekarskim pośrodku sali. Otoczona książkami o pieczeniu chleba.
- I któregoś dnia przyszło dwóch starszych panów. Kuracjuszy z tutejszego sanatorium. Jeden z nich popatrzył na moje wysiłki i spytał, co robię. To mu odpowiedziałam, że próbuje upiec chleb. Westchnął i kazał odłożyć mi wszystkie książki a wziąć kartkę i długopis – opowiada pani Ela.
I tak szefowa Spiżarni trafiła na regularne lekcje do właściciela piekarni z Warszawy, mistrza z pokoleniową, piekarniczą tradycją. Codziennie spędzała czas notując, dotykając, wąchając, a mistrz pokazywał, tłumaczył i opowiadał. Aż przyszedł czas na finał.
- Mój nauczyciel skończył już swój pobyt w sanatorium, więc miałam mu wysłać zdjęcia chleba upieczonego już samodzielnie – opowiada pani Ela. - Czułam się jak przed najważniejszym egzaminem! Zresztą cały zespół chodził wokół tego chleba na paluszkach. Ale się udało! Oboje z mistrzem się wtedy wzruszyliśmy.
Potem jednak nastały dni gorsze i następne wypieki nie były już tak udane. Pani Ela musiała znowu odrobić lekcje, znaleźć przyczynę, po raz kolejny wyciągnąć wnioski. I dziś – chleby już są. Codziennie. Oprócz tego drożdżowe chałki, bułeczki z nadzieniami i wiele innych wypieków. Do dań restauracyjnych i na wynos.
Babka z Australii
Na stałe w menu Spiżarni Smaków goszczą wypieki pani Eli, tatar, golonka, babka ziemniaczana, pierogi z rozmaitymi farszami. Są też mięsa, ziemniaczane pampuchy z grzybowym sosem, ziemniaki zapiekane z twarogiem hajnowskim, klasyczne racuchy drożdżowe. Zupy znane z podlaskiemu domu: solanka, rosół z uszkami. Latem wchodzi chłodnik – biały, na zsiadłym mleku i śmietanie.
– Z czasem zauważyłam, że dania proste, oparte tylko na trzech składnikach, ale znakomitej jakości, są fenomenalne – mówi pani Elżbieta. I takie przepisy, na podlaskie, proste dania zawarła w swojej książce kucharskiej.
Wydana przez Fundację Multiocalenie w ramach projektu apetycznepodlasie.pl książka zawiera 26 przepisów pani Eli. Jest i babka ziemniaczana, ziemniaczane pampuchy, zakwas z buraków i jabłek, kapusta z grzybami i śliwką, pyzy podlaskie z soczewicą albo mięsem i wiele innych.
- Ta książka to jest kawałek mnie. Jak ją zobaczyłam wydrukowaną, to się rozpłakałam – mówi pani Ela. - Za każdym z tych przepisów stoi moja osobista historia, moje wspomnienie, konkretne doświadczenie. Po prostu podarowałam innym kawałek siebie.
I dlatego panią Elę zawsze wzruszają wiadomości i telefony, że jakaś potrawa wykonana wg receptury z jej książki wspaniale się udała. - Ostatnio dotarło do mnie podziękowanie, bo babka ziemniaczana według mojego przepisu wyszła świetnie w Australii – śmieje się pani Ela. - A to cudownie słyszeć takie wieści.
Urszula Arter, Podlaskie Centrum Produktu Lokalnego
Pozostali producenci
SŁODYCZ DOKTORA MIODKA
Rodzinne gospodarstwo z tradycjami pszczelarskimi sięgającymi 1977 r. Od lat zajmuje się produkcją miodu, produktów pszczelich, jak też hodowlą matek pszczelich. W ofercie miody nektarowe odmianowe, ...
CIASTKA SIEMIATYCKIE
Rodzinna cukiernia działająca od 1984 r. W asortymencie rozmaite ciasta, ciasteczka a w sezonie również tradycyjne lody.Historia producenta i galeria zdjęć poniżej.
TRADYCYJNE WĘDLINY Z PODLASKIEJ CHATY
Duży zakład położony w Mońkach w powiecie monieckim. Dziesiątki sklepów z logo Podlaskiej Chaty, są m.in. w Białymstoku, Mońkach, Zambrowie, Olsztynie i Szczytnie. W ofercie m.in. linia autorskich ...
EKOGOSPODARSTWO RODZINY PERKOWSKICH
Gospodarstwo rolne Czesława Perkowskiego Gospodarstwo ma w ofercie owoce aronii, rokitnika a także owoce i płatki róży.Historia producenta i galeria zdjęć poniżej.
BIEBRZAŃSKA SPIŻARNIA
Ekologiczne jajka od kur zielononóżek, własne warzywa i owoce, kiszonki i inne przetwory oraz smalec z mangalic - to część oferty Biebrzańskiej Spiżarni, czyli rodzinnego, ekologicznego gospodarstwa ...
KURPIOWSKI REJBAK Z PERŁĄ
W Zajeździe Herbu Wielbut w Konarzycach można spróbować lokalnych potraw, przygotowywanych na miejscu z wykorzystaniem własnych produktów z gospodarstwa rolnego. Bogata karta menu, oferta dla ...
RYBNE PRZYSMAKI Z ŁOMŻYŃSKIEJ RESTAURACJI
Na miejscu oferowane są świeże regionalne produkty (sery, przetwory, ryby), rybna garmażerka własnej produkcji (pasztety rybne, łomżyński szczupak faszerowany), rozmaite potrawy na autorskich ...
ZE WSZYSTKIEGO OCET
Pani Marta Chmielińska tworzy w Hajnówce Leśne Fermenty - rzemieślnicze octy owocowe i ziołowe, fermentowane od początku na wybranym surowcu. Korzysta ze sprawdzonych owoców i ziół, stawia na małe ...
TRZY STARE ULE I PASIEKA, KTÓRA WCIĄGNĘŁA NA DOBRE
Pan Roman Wnuczko prowadzi Pasiekę Berezowo, w której dziś pracuje z ponad 40 rodzinami pszczelimi. Pozyskuje miody odmianowe i kremowane, propolis oraz wykonuje świece z wosku. Produkty można kupić ...
PONAD STO LAT Z PSZCZOŁAMI
Pan Stanisław Płaszczyk prowadzi rodzinną, wędrowną Pasiekę na Grądach z ponadstuletnią tradycją. Pozyskuje różne miody, hoduje własne matki i wykonuje węzę z własnego wosku. Produkty sprzedaje ...
BIEBRZAŃSKA ŻURAWINA - POCHODZENIE MA ZNACZENIE
Krystyna Czarnecka od ponad 40 lat zbiera żurawinę na biebrzańskich bagnach i przygotowuje z niej tradycyjne przetwory. W ofercie ma surową żurawinę, przecier oraz żurawinę z gruszką. Produkty można ...
LOKALNOŚĆ ZAMKNIĘTA W ZIOŁACH
Państwo Adam i Marta Iwańczuk prowadzą rodzinną firmę związaną z ziołami, przyprawami i mieszankami. Korzystają z lokalnych surowców, gdy tylko jest to możliwe, dbają o kontrolę jakości i ...

