Kamila Zubrycka-Sobolewska, właścicielka Olejowego Raju z wykształcenia jest pedagogiem, absolwentką Uniwersytetu w Białymstoku. Po studiach pracowała w przedszkolu i szkole – i ciągle chorowała.
- To, co przyniosły dzieci, ja odchorowywałam. Wtedy zainteresowałam się zdrowym żywieniem, a ściślej dietą dr Budwig z użyciem oleju lnianego – opowiada. – W pewnym momencie piłam go bardzo dużo, stosowałam prawie do wszystkiego, ale widziałam świetne efekty.
...
Kamila Zubrycka-Sobolewska, właścicielka Olejowego Raju z wykształcenia jest pedagogiem, absolwentką Uniwersytetu w Białymstoku. Po studiach pracowała w przedszkolu i szkole – i ciągle chorowała.
- To, co przyniosły dzieci, ja odchorowywałam. Wtedy zainteresowałam się zdrowym żywieniem, a ściślej dietą dr Budwig z użyciem oleju lnianego – opowiada. – W pewnym momencie piłam go bardzo dużo, stosowałam prawie do wszystkiego, ale widziałam świetne efekty.
Dlatego namówiła rodzinę do kupna maszyny do tłoczenia oleju na własne potrzeby, głównie zdrowotne. Niebawem jednak postanowiła uczynić z pasji – firmę. Najważniejsze w Olejowym Raju są, oczywiście, oleje. Tłoczone na zimno, nierafinowane, z ziarna najlepszej jakości.
- Jestem Podlasianką i chciałabym, by większość ziarna była stąd, z Podlasia, ale szukam tego najlepszego – wyjaśnia Kamila Zubrycka-Sobolewska i podkreśla, że połowa jej surowców pochodzi naszego regionu. - Nasz rzepak mamy stąd, z Makówki. Konopie też mamy z Podlasia. Inne kupujemy od różnych rolników w Polsce i na świecie, ale certyfikowane – dodaje właścicielka. – Tłoczymy kupione próbki i te najlepsze dodatkowo oddajemy do badania.
Olejowy Raj współpracuje obecnie z Uniwersytetem w Białymstoku i Uniwersytetem Medycznym w stolicy Podlasia. Oleje są badane pod kątem zawartości cennych składników, ale także zanieczyszczeń, czy nie zawierają pestycydów, bądź metali ciężkich.
Produkcja olejów odbywa się w firmie w Wasilkowie. To metoda mechaniczna, co pozwala zachować charakterystyczne dla każdego ziarna właściwości.
- Nasz olej jest nierafinowany, czyli tłoczony na zimno, bez dodatkowej obróbki. Po wytłoczeniu trafia do chłodni, gdzie odpoczywa, wówczas następuje tzw. naturalna desymentacja, oddzielania się czystego oleju od osadu – wyjaśnia właścicielka Olejowego Raju. - Potem zlewamy go do ciemnych butelek, by chronić go przed światłem słonecznym. Robimy to ręcznie. Ręcznie zlewamy, ręcznie zakręcamy butelki, ręcznie etykietujemy – podkreśla.
Zabutelkowane oleje trafiają do firmowych lodówek. Dlaczego?
- Bo poza kokosowym wszystkie oleje powinno się przechowywać w lodówce. Olej lniany tłoczony trzy dni wcześniej potrafi się utlenić w 24 godziny, jeśli stoi w temperaturze pokojowej. Olej z pestek dyni zaczyna brzydko pachnieć – wyjaśnia Kamila Zubrycka-Sobolewska. – Nasze oleje mają kilkumiesięczny termin przydatności do spożycia. Ale do klientów wysyłamy je w specjalnych izolacyjnych opakowaniach, by chronić ich właściwości.
Jakie zastosowanie maja Oleje z wasilkowskiego „Raju”? Rozmaite.
- Olej kokosowy jest wielozadaniowy, świetny do stosowania zarówno w kuchni, jak i w domowym SPA. Z kolei olej z wiesiołka sprawdza się przy problemach hormonalnych czy tych związanych z napięciem przedmiesiączkowym – wylicza Kamila Zubrycka-Sobolewska. - Olej z nasion konopi, dzięki idealnej proporcji kwasów omega 3, łagodzi stany zapalne organizmu. Ten z ostropestu sprzyja funkcjonowaniu i regeneracji wątroby.
Olejem do zadań specjalnych jest natomiast olej z czarnuszki. - Łagodzi objawy alergii, leczy górne drogi oddechowe, łagodzi podrażniony żołądek oraz poprawia odporność. Dodatkowo pomaga zwalczyć trądzik – opowiada o zaletach czarnuszki założycielka Olejowego Raju. – Poza tym działa najszybciej. Inne oleje trzeba stosować miesiąc, czasem trzy, aby były efekty. Olej z czarnuszki działa wręcz błyskawicznie. Dlatego sama stosuje go przy rozmaitych infekcjach i spotkaniach z wirusami – doradza Kamila Zubrycka-Sobolewska.
Wiele produktów Olejowego Raju ma certyfikat ekologiczny oraz żywności bezglutenowej (znak przekreślonego kłosa).