Wędliny i kiełbasy – w wielu odmianach. A większość oparta na przepisach z domu rodzinnego Grażyny i Dariusza Putkowskich. Z rad starszego pokolenia korzystają do dziś prowadząc rodzinną firmę o wdzięcznej nazwie „Dażynka”.
- Syn Cezary nam tę nazwę wymyślił. To połączenie naszych imion a przy tym kojarzy się z darami, darzeniem, czyli życzeniami powodzenia – wyjaśnia Grażyna Putkowska przyjmując nas w swoim domu i firmie w Rotkach, k. Drohiczyna. – I wszystko w się ...
Wędliny i kiełbasy – w wielu odmianach. A większość oparta na przepisach z domu rodzinnego Grażyny i Dariusza Putkowskich. Z rad starszego pokolenia korzystają do dziś prowadząc rodzinną firmę o wdzięcznej nazwie „Dażynka”.
- Syn Cezary nam tę nazwę wymyślił. To połączenie naszych imion a przy tym kojarzy się z darami, darzeniem, czyli życzeniami powodzenia – wyjaśnia Grażyna Putkowska przyjmując nas w swoim domu i firmie w Rotkach, k. Drohiczyna. – I wszystko w się zgadza, bo my dzielimy się tym, co mamy najlepsze: naszymi wyrobami i chcielibyśmy, by naszym klientom dobrze się wiodło. I smakowało!
Spuścizna babci Jani i Zosi
W rodzinnym domu Państwa Putkowskich wędliny, pasztety i mięsa robiło się od zawsze. Jedna i druga babcia miały swoje specjały, których sztukę wyrobu przekazywały kolejnym pokoleniom.
-Większość przekazała mi teściowa, która z nami nadal mieszka i do dziś się od niej uczę – mówi Grażyna Putkowska. – A mama teścia, którą miałam wielkie szczęście poznać i mieszkać z nią przez pięć lat, aż do jej śmierci, wyniosła ze swojego rodzinnego domu dworskiego wiele wiedzy. I to ona była naszą bazą.
Prababcia Jania wyposażyła Państwa Putkowskich w m.in. przepis na pasztet wieprzowy, z kolei babcia Zosia jest do dziś specjalistką od idealnej pasztetowej.
- Nasze wyroby robimy tak, jak dla siebie. Sami rozbieramy półtusze, najlepszy jest w tym nasz syn Damian – opowiada Pani Grażyna. – Używamy tylko podstawowych przypraw i nie odparzamy wędlin przed wędzeniem! I choć mamy większe ubytki na wadze mięsa, to jest ono smaczniejsze.
Do klasycznych wędlin typu szynka, polędwica Putkowscy dodają tylko sól, żadnych ziół, ani nawet liści laurowych. – Mięso musi smakować mięsem – wyjaśnia Grażyna Putkowska. – Owszem do kiełbas dodajemy jałowca, czy paprykę w zależności od ich rodzaju, ale klasyczne wędliny robimy w najprostszy, klasyczny sposób.
Doceniają to nie tylko klienci, ale i specjaliści. W 2017 r. Grażyna Putkowska za „Szynkę ze słoninką” otrzymała „Perłę” – jedną z najważniejszych nagród kulinarnych w Polsce.
Tekst: Urszula Arter
Certyfikaty, wyróżnienia
Grażyna Putkowska jest posiadaczką dwóch "Pereł", czyli najwyższych nagród w ogólnopolskim konkursie "Nasze Kulinarne Dziedzictwo". W roku 2015 otrzymała ją za "Ser nadbużański dojrzewający”, a z kolei w roku 2017 nagrodę zdobyła za "Szynkę ze słoninką". Producent ma w ofercie wędzonkę (wędzone) - produkt zarejestrowany na Liście Produktów Tradycyjnych [link do serwisu zewnętrznego].